CZERWIEC 2019

Zabytek Miesiąca - czerwiec 2019Kamienie probiercze z cmentarzyska w Ciepłem

Prezentowane zabytki pochodzą z wyjątkowej nekropoli z okresu wczesnośredniowiecznego w Ciepłem. Cmentarzysko jest znane przede wszystkim z elitarnych pochówków datowanych na początek XI w., wyposażonych w elementy uzbrojenia, oporządzenia jeździeckiego i inne luksusowe przedmioty.

W dwóch z siedmiu okazałych grobów (42 i 43/2009) wśród elementów wyposażenia grobowego odkryto kamienne zabytki, które ze względu na kształt określono jako „osełki”, czyli przedmioty służące do ostrzenia narzędzi metalowych. Wykonane są z drobnoziarnistego łupku fyllitowego o barwie ciemnoszarej.

Badania składu chemicznego „osełek” przeprowadzone w Centrum Nanotechnologii Politechniki Gdańskiej przy użyciu mikroskopu skaningowego metodą SEM-EDS wykazały na powierzchni „osełki” z grobu 42 obecność metali szlachetnych i innych metali kolorowych. Z kolei zabytek z grobu 43 nie miał podobnych śladów. Na jego powierzchni są nieliczne pozostałości żelaza, nie jest jednak w żaden sposób wyrobiony, czego można by spodziewać się po osełce. W związku z tym istnieją dowody, że przedmioty te nie są osełkami, lecz kamieniami probierczymi.

Kamienie probiercze to przedmioty służące do oznaczenia próby metalu szlachetnego, przede wszystkim złota i srebra. Na kamieniu probierczym wykonuje się narys stopem złota, srebra czy innego metalu, którego próbę chce się oznaczyć. Już po samej barwie możliwe jest dość precyzyjne określenie zawartości metali w badanym stopie. Badanie na kamieniu probierczym jest najstarszą metodą chemiczno-metalurgiczną związaną z jubilerstwem. Ten sposób badania jakości metali i ich stopów był znany w starożytności i średniowieczu.

Odkrycie nowej funkcji „osełek”, zmieniające ich znaczenie, jest również istotnym wskaźnikiem wysokiej pozycji społecznej zmarłych pochowanych w grobach 42 i 43/2009. Kamienie probiercze świadczą o dostępie do metali szlachetnych, a także o udziale w wymianie handlowej (w jednym z grobów odkryto też wagę szalkową z zestawem odważników) i zapewne w czynnościach fiskalnych na rzecz władzy.

Kurator: Sławomir Wadyl
Tekst: Sławomir Wadyl
Zdjęcie: Joanna Szmit
Opracowanie graficzne: Beata Müller


Zabytek Miesiąca można zobaczyć w Domu Przyrodników przy ul. Mariackiej 25/26 w Gdańsku.

Mapa: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/kontakt
Godziny otwarcia: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/godziny-otwarcia

Zapraszamy!

MAJ 2019

Zestaw Walezego

Zestaw WalezegoMaj, rok 1573 – w wyniku pierwszej wolnej elekcji Królem Polski i Wielkim Księciem Litwy zostaje Edward Aleksander z francuskiego rodu Walezjuszów, zwany Henrykiem. Rok później umiera król Francji. Francuska korona przechodzi na Henryka, który wkrótce, w tajemnicy, porzuca Rzeczpospolitą.

Z Henrykiem Walezym wiąże się pewna anegdota. Widelce i nocniki były popularne w dużej części Europy, jednak nie we Francji. Toteż Henryk był nader nieukontentowany, kiedy w Polsce zalecono mu używanie widelca. Jeszcze większym oburzeniem zareagował, gdy poproszono, by korzystał z nocnika (zamiast z kominka). Na szczęście szybko przekonał się do tych „wynalazków”. Opuszczając Polskę, zabrał ze sobą m.in. właśnie widelec i nocnik. Próbował upowszechnić je na dworze francuskim, lecz szło to opornie.

Ile prawdy jest w tej opowieści? Wiadomo, że na dworze Ludwika XIV (XVII/XVIII w.) preferowano jedzenie palcami, zaś używania noży zakazano ze względów bezpieczeństwa. Nie da się też ukryć, iż w pałacu wersalskim nie było wówczas toalet, a potrzeby fizjologiczne załatwiano po kątach…

Widelec odkryty podczas badań w 2016 r. przy ul. Długie Ogrody w Gdańsku datowany jest na czasy Walezego. Ten wykonany z mosiądzu egzemplarz stanowi przykład sztućca z XVI-wiecznej Polski. Wcześniejsze widelce były prostsze, miały tylko dwa długie szpikulce. Pod koniec średniowiecza zęby zaczęto skracać i pojawiły się egzemplarze z trzema, a później z czterema kolcami. W XVIII w. widelce stały się bardziej wygięte i taśmowate, podobne do używanych współcześnie.

Już starożytni Grecy używali widelców do przytrzymywania mięsa przy porcjowaniu, jedli jednak ręką lub nożem. Przypuszczalnie najwcześniej widelec został sztućcem w Bizancjum. Cesarzowa Teofano (X w.), pochodząca z Bizancjum żona Ottona II, korzystała z widelca podczas posiłku, wywołując tym niemałe poruszenie. Kiedy w XI w. okazało się, że bizantyjski sztuciec nadaje się do jedzenia spaghetti, Włosi stali się jego głównymi propagatorami. W XIII-wiecznej Polsce z widelca korzystała m.in. św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Jednak dla większości Europejczyków widelec jako sztuciec pozostał fanaberią aż do XVIII/XIX w.

Cynowy nocnik odkryto podczas badań w 2009 r. przy ul. Świętego Ducha w Gdańsku. Nie zachowała się pokrywka. Królewski nocnik był bez wątpienia bardziej majestatyczny; ten egzemplarz jest przykładem nocników stosowanych w XVI i XVII w. Wyrabiano jeszcze nocniki ceramiczne i szklane (rzadko używano metali szlachetnych), a porcelanowe pojawiły się w XVIII w. Większość tych naczyń miała podobną formę: wylew wychylony na zewnątrz, stabilna podstawa, solidne ucho oraz pokrywka.

Starożytni Rzymianie znali toalety połączone z kanalizacją, ale często ustęp znajdował się daleko od domu i dlatego zaczęli korzystać z nocników, które mogli mieć zawsze pod ręką. We wczesnym średniowieczu system sanitarny podupadł. Głównie Bizancjum zachowało tę ideę, która powoli wracała do reszty Europy. W Polsce toalety upowszechnili Jagiellonowie, wychowani w kulturze będącej pod wpływem bizantyjskim. Trudno wyjaśnić, dlaczego w zachodniej Europie w epoce renesansu toalety i nocniki straciły na popularności. Źródła historyczne wspominają, że nawet na dworach królewskich załatwiano potrzebę gdzie popadnie. Z czasem trend ten zaczął się odwracać, aż wreszcie w XVIII w. nocniki stały się powszechne. Szczęśliwie w XIX w. udoskonalono kanalizację oraz domowe toalety.

Kurator: Marek Kuik
Tekst: Marek Kuik
Zdjęcie: Joanna Szmit
Opracowanie graficzne: Beata Müller


Zabytek Miesiąca można zobaczyć w Domu Przyrodników przy ul. Mariackiej 25/26 w Gdańsku.

Mapa: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/kontakt
Godziny otwarcia: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/godziny-otwarcia

Zapraszamy!

KWIECIEŃ 2019

Gliniana miseczka z cmentarzyska kultury wielbarskiej w Kamienicy Szlacheckiej

Gliniana miseczka (Muzeum Archeologiczne w Gdańsku)Cmentarzysko kultury wielbarskiej z okresu wpływów rzymskich w Kamienicy Szlacheckiej położone jest w centrum Pojezierza Kaszubskiego. Znajduje się w pobliżu znanej nekropolii z kurhanami i kręgami kamiennymi w Węsiorach, ale w przeciwieństwie do niej jest to tzw. cmentarzysko płaskie, bez widocznych konstrukcji naziemnych. Stanowisko znajduje się w północno-wschodniej części wsi, na wyniesieniu, obecnie już znacznie zabudowanym. Zostało ono częściowo zniszczone podczas wydobywania żwiru i prowadzenia prac budowlanych w latach 70. i 80. XX w.; jego pozostałość zbadali w latach 1987–1998 pracownicy Muzeum Archeologicznego w Gdańsku. Odkryto wówczas 106 obiektów, z czego 83 stanowiły groby - szkieletowe i ciałopalne (popielnicowe i jamowe).

Wśród przedmiotów znalezionych w grobach na uwagę zasługują: zapinki do spinania szat wykonane z brązu i srebra – niejednokrotnie ornamentowane pozłacanymi foliami – różnorodne okucia pasa, ostrogi, srebrne aplikacje zdobiące ubiór, bogate kolie złożone z paciorków szklanych i bursztynowych, a także naczynia gliniane. Te ostatnie pełniły funkcję popielnic, do których zsypywano prochy zmarłych po spaleniu zwłok na stosie; służyły też jako tzw. przystawki, czyli dary składane zmarłym chowanym do grobów w obrządku szkieletowym (inhumacyjnym).

Uwagę zwraca wielka staranność w wykonaniu i zdobieniu kamienickich naczyń. Wydaje się, że lokalny warsztat garncarski zatrudniał wyjątkowo uzdolnionych rzemieślników (być może profesją tą parały się kobiety). Warto pamiętać, iż w tamtych czasach naczynia gliniane były wykonywane ręcznie, bez użycia koła garncarskiego. Odkryte okazy są różnej wielkości: większe garnki bezuche lub uchate, wazy, situle, misy, puchary, dzbany oraz mniejsze czarki, pucharki, miseczki i kubki.

Prezentowane naczynie to brunatnoszara, baniasta miseczka o wychylonym na zewnątrz wylewie, przechodzącym łagodnie w szyjkę wyodrębnioną „uskokiem” od strony brzuśca. Załom brzuśca został ozdobiony ornamentem pól na przemian gładkich i chropowatych, wydzielonych za pomocą rytej zygzakowatej kreski. Partia powyżej kreski aż po wylew jest wygładzona, zaś poniżej – delikatnie schropowacona; przy samym dnie powierzchnia jest również gładka. Ornament jest charakterystyczny dla naczyń glinianych kultury wielbarskiej, jednak zazwyczaj występuje na dużych okazach, najczęściej na dwuuchych garnkach; tutaj nietypowo zdobi niewielką miseczkę. Wykonawca mógł się wzorować na podobnych w kształcie miseczkach szklanych, które trafiały na nasze ziemie z terenów prowincji rzymskich.

Miseczka ma wysokość 6,9 cm; średnica otworu wynosi 9,8 cm; śr. brzuśca: 9,3 cm; śr. dna: 5,5 cm.

Kości szkieletów na kamienickiej nekropoli zachowały się bardzo słabo. W grobie, z którego pochodzi miseczka, były tylko zęby. Na tej podstawie antropolog mógł stwierdzić, że pochowano tam osobę dorosłą, natomiast brak ozdób w wyposażeniu zmarłego (w miejscu pochówku znaleziono jedynie naczynko i brązowe okucie końca pasa) sugeruje, że mógł to być mężczyzna. Grób i pozostałe obiekty znalezione na cmentarzysku pochodzą z II lub III w. naszej ery.

Kurator: Małgorzata Tuszyńska
Tekst: Małgorzata Tuszyńska
Zdjęcie: Joanna Szmit
Opracowanie graficzne: Lidia Nadolska


Zabytek Miesiąca można zobaczyć w Domu Przyrodników przy ul. Mariackiej 25/26 w Gdańsku.

Mapa: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/kontakt
Godziny otwarcia: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/godziny-otwarcia

Zapraszamy!

MARZEC 2019

Sacrum – profanum. Apokalipsa w latrynie

Apokalipsa w latrynie - plakatPergamin został znaleziony podczas badań archeologicznych prowadzonych przez Muzeum Archeologiczne w Gdańsku na terenie Głównego Miasta w pobliżu Bazyliki Mariackiej, przy ul. Kleszej 4 w 2009 roku. Odkrycia zabytku dokonano w latrynie miejskiej powstałej pod koniec XIV wieku, aczkolwiek inne znalezione w niej zabytki wskazują, że była użytkowana także w XVI wieku.

Zapisany dwustronnie pergamin ma kształt mocno wydłużonego i lekko rozszerzającego się prostokąta o wymiarach 9,9 x 2,7–3,8 cm. Prawdopodobnie jest to pergamin wytworzony ze skóry koźlęcej. Wysokość małych liter wynosi około milimetra, a liter z wydłużeniami (takich jak k, b, d) około dwóch milimetrów. Tekst napisany został za pomocą atramentu żelazowo-galusowego wytwarzanego z utartych galusówek (owadów), soli żelaza w postaci witriolu oraz gumy arabskiej.

Badania i analiza pisma wykonana przez Tomasza Płóciennika z Zakładu Papirologii Uniwersytetu Warszawskiego wykazały, że tekst ma starszą metrykę, o czym świadczyć ma pismo zidentyfikowane jako minuskuła karolińska, używana tylko do XII wieku.

Na znalezionym fragmencie pergaminu znajduje się tekst IV Księgi Ezdrasza, zwanej Apokalipsą Ezdrasza. Jest to księga apokryficzna Starego Testamentu powstała około 100 roku n.e. Nie zachował się jej oryginalny przekład z semickiego na język grecki, a późniejsze przekłady, w tym na język łaciński, są prawdziwą rzadkością. W światowych zbiorach oprócz gdańskiego fragmentu istnieje zaledwie sześć wczesnośredniowiecznych kodeksów z wyżej wymienionym tekstem. Zachowany fragment na pierwszej stronie to 4 Ezd 6.17-32 (kolumna lewa) oraz 7.7-12 (kolumna prawa), na odwrocie: 4 Ezd 7.47-53 (kolumna lewa) oraz 7.77-89 (kolumna prawa).

Tekst na odkrytym fragmencie to opis drugiej wizji z listą znaków, które poprzedzać mają koniec świata oraz fragment wizji trzeciej opowiadającej o sądzie ostatecznym oraz losie czekającym dusze sprawiedliwych i grzeszników.

Miejsce odkrycia tego zabytku, budzące tak wiele kontrowersji, świadczyć może nie o świadomej profanacji tekstu, lecz o wtórnym wykorzystywaniu starych manuskryptów, co było bardzo często praktykowane. Znane są liczne przykłady wykorzystania fragmentów starszych rękopisów: oklejenie drewnianych okładzin opraw książek, ich powtórne zapisywanie lub przerabianie, w tym także na odzież (kamizelki czy sandały).

W przypadku odkrytego pergaminu z Gdańska niezmiernie trudno jest określić jego wtórną funkcję, jednak najprawdopodobniej został wmontowany w oprawę nowej książki.

Kurator: Ewelina Drozd-Wadyl
Tekst: Ewelina Drozd-Wadyl
Fotografia: Joanna Szmit
Opracowanie graficzne: Paulina Markowska


Zabytek Miesiąca można zobaczyć w Domu Przyrodników przy ul. Mariackiej 25/26 w Gdańsku.

Mapa: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/kontakt
Godziny otwarcia: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/godziny-otwarcia

Zapraszamy!

LUTY 2019

Kapsuła czasu z Koźlin

Kapsuła czasu z Koźlin - plakatNa początku 2008 roku w kościele parafialnym pw. Matki Boskiej Różańcowej w Koźlinach (gm. Suchy Dąb, pow. gdański) podczas prac renowacyjnych dokonano interesującego odkrycia. W kuli wieńczącej iglicę wieży kościelnej, od lat uszkodzonej i ze zgiętą chorągiewką, znaleziono „kapsułę czasu”. Ołowiana tuba z dolutowanym dnem i pokrywą skrywała nieznany bliżej dokument oraz skarb: 21 monet z lat 1760–1932. Choć tuba została uszkodzona, monety zachowały się w dobrym stanie. Niestety nie wiemy niczego więcej o dokumencie, był to zapewne zwyczajowy przekaz dla potomnych.

Czym w ogóle są kapsuły czasu? To specyficzne przekazy dla przyszłych pokoleń. Z reguły zawierają informacje o życiu lokalnej społeczności, dokumenty, zdjęcia, drobne przedmioty, monety. Do najstarszych znalezisk należą przede wszystkim depozyty wieżowe, czyli przedmioty składane do gałek wież kościołów i ratuszów.

Niezwykle ciekawe są monety z kapsuły w Koźlinach. Zapewne deponowano je w trakcie kolejnych remontów kościoła. Na ogół dodawano pieniądze bieżące, obowiązujące akurat na danym terenie. Po analizie monet oraz sytuacji historyczno-politycznej można wyróżnić trzy fazy deponowania monet. Najstarsza grupa monet została zdeponowana przed 1793 rokiem, a po 1760. W tym bowiem czasie Koźliny stanowiły własność miasta Gdańska i obowiązywały tam monety polskie, głównie związane z królem Augustem III. Kolejny komplet dotyczy monet niemieckich z lat 1874–1918, kiedy Koźliny stanowiły własność skarbu pruskiego. Ostatnia grupa monet to okazy z lat 1923–1932, czyli z czasów, gdy Koźliny należały do II Wolnego Miasta Gdańska (począwszy od 1920 roku).

Kurator: Beata Ceynowa
Tekst: Beata Ceynowa
Fot.: Krzysztof Wiącek
Oprac. graficzne: Beata Müller


Zabytek Miesiąca można zobaczyć w Domu Przyrodników przy ul. Mariackiej 25/26 w Gdańsku.

Mapa: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/kontakt 
Godziny otwarcia: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/godziny-otwarcia

Zapraszamy!

STYCZEŃ 2019

Popielnica z cmentarzyska w Rębie

Popielnica z cmentarzyska w Rębie - plakatMalownicze Pojezierze Kaszubskie było miejscem bogatego osadnictwa pradziejowego. Dla archeologów jednym z ciekawszych okresów jest wczesna epoka żelaza (ok. 700–400/300 r. p.n.e.). To właśnie wtedy doszło do uformowania się kultury pomorskiej.

Podstawowymi znaleziskami dotyczącymi kultury pomorskiej są rozległe cmentarzyska ciałopalne z grobami skrzynkowymi. Do komór grobowych, wykonanych z kamieni i płyt kamiennych, wkładano od kilku do kilkunastu popielnic zawierających skremowane kości człowieka. Płytkie położenie takich grobów i coraz intensywniejsze zabiegi rolnicze (zwłaszcza głęboka orka przy użyciu sprzętu mechanicznego) sprawiły, że w XX w. często dochodziło do przypadkowych odkryć i odsłaniania całych zbiorów popielnic w grobach. O wielu takich zdarzeniach informowano archeologów, którzy zabezpieczali zarówno miejsce odkrycia, jak i same zabytki.

Badania archeologiczne we wsi Rąb (powiat kartuski, gmina Przodkowo) podjęto w latach 1989 i 1991 na skutek informacji o przypadkowym odkryciu. W latach 1997–2000 na stanowisku przeprowadzono regularne ratownicze badania wykopaliskowe, które pozwoliły przebadać całą przestrzeń stanowiska. W trakcie badań odkryto łącznie 49 obiektów archeologicznych, w tym groby i tzw. obiekty towarzyszące: paleniska, skupiska kamieni itp.

Prezentowana popielnica została wydobyta właśnie w Rębie, a następnie zrekonstruowana. Jest to tak zwana popielnica twarzowa, z wymodelowanymi oczami i nosem. Na brzuścu znajduje się wyobrażenie rąk. W uchach naczynia tkwią kolczyki brązowe z paciorkami bursztynowymi.

We współczesnej archeologii uznaje się, że na tego typu popielnicach twarzowych próbowano być może oddawać indywidualne rysy osoby zmarłej. Dodatkowe elementy zdobienia, takie jak przedstawienie rąk, wprowadzają nas w świat kultury symbolicznej dawnych mieszkańców Pomorza. W grafice i rzeźbie starożytnej symbolizowały one błogosławiącą lub karzącą potęgę bóstwa.

Złożone w tej popielnicy kości ludzkie zostały przebadane przez antropologa. W naczyniu znajdowały się szczątki dwóch osób: kobiety zmarłej w wieku ok. 20–30 lat oraz dziecka zmarłego w wieku 0–7 lat.

Muzeum Archeologiczne w Gdańsku posiada w swoich zbiorach bardzo bogatą kolekcję popielnic twarzowych kultury pomorskiej, w sumie kilkadziesiąt naczyń o różnych formach. Duża ich część jest eksponowana na wystawie w Domu Przyrodników, czyli w siedzibie głównej Muzeum przy ulicy Mariackiej 25/26.

Kurator: Piotr Fudziński
Tekst: Piotr Fudziński 
Zdjęcia: Zofia Grunt, Dorota Rudnicka, Adam Kamrowski 
Opracowanie graficzne: Lidia Nadolska


Zabytek Miesiąca można zobaczyć w Domu Przyrodników przy ul. Mariackiej 25/26 w Gdańsku.

Mapa: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/kontakt 
Godziny otwarcia: https://archeologia.pl/dom-przyrodnikow/godziny-otwarcia

Zapraszamy!

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. polityka prywatności